O mnie

Nazywam się Celina Łęgowska-Lesiewicz, dla wygody używam nazwiska Celina Lesiewicz.

Urodziłam się 10 stycznia 1974 r. w Poznaniu. Tego samego dnia, tyle że parę lat wcześniej, urodził się znany pisarz reportażysta Melchior Wańkowicz.

Studiowałam wydziale Filologii Polskiej UAM. W 1993 roku w wieku 19 lat wyszłam za mąż. W trakcie studiów imałam się różnych zajęć – sprzątałam mieszkania, pilnowałam dzieci, wyjechałam rwać truskawki w Niemczech. Pracowałam też w Bibliotece Wydziału Prawa i Administracji UAM. Śpiewałam także w Chórze Kameralnym UAM pod dyrekcją Krzysztofa Szydzisza.

Podczas studiów i w liceum aktywnie działałam w Stowarzyszeniu pomocy Osobom Niepełnosprawnym „Satis Verborum”. W sierpniu 1996 roku pojechaliśmy ze Stowarzyszeniem do Włoch i zostaliśmy przyjęci przez Ojca Świętego. Papież przywitał się ze mną serdecznie, a ja cały czas płakałam. Podczas audiencji ponownie nawróciłam się na katolicyzm.

W czasie studiów odpowiedziałam na ogłoszenie radia nr 1 w Poznaniu - Radia „S”, które poszukiwało osoby na stanowisko dziennikarza informacyjnego. Stanęłam do konkursu i jako jedyna z kilkudziesięciu osób konkurs przeszłam pomyślnie wszystkie kwalifikacje. Zaczęłam pracować w radiu mimo, że miałam wadę wymowy. Po pół roku usilnych ćwiczeń wadę zlikwidowałam. Niestety, nastąpił okres przekształceń w radiu i straciłam pracę. Założyłam więc własną działalność gospodarczą.

W 1998r. obroniłam moją pracę magisterską pt. „Trzy wizje dyktatury – Cesarz, Szachinszach, Imperium Ryszarda Kapuścińskiego”. W trakcie pracy udało mi się poznać Pana Ryszarda Kapuścińskiego, zdobyć jego sympatię, a z czasem przyjaźń, która trwa do dziś.

29. 11. 1998 na świat przyszła moja córeczka – Olga Teresa. Natychmiast po porodzie bardzo ciężko zachorowałam. Przeżyliśmy z mężem i rodziną bardzo ciężkie chwile, a ja musiałam nieustannie walczyć o życie.

Obecnie jestem zdrowa, córeczka pięknie się chowa, mieszkam w Polsce i w Niemczech i mam zamiar zająć się pisarstwem, co było moim marzeniem od dziecka.

Zaczęłam pisać około 10 roku życia. Pisałam wiersze, potem dzienniki i listy. Niestety, nie umiem pisać fikcji. Gdy miałam 17 lat otrzymałam wyróżnienie w konkursie literackim Stowarzyszenia Pisarzy Polskich w Poznaniu i zadebiutowałam w „Arkuszu” - wtedy jeszcze dodatku literackim „Głosu Wielkopolskiego” pod redakcją - Bogusławy Latawiec. W 1992 roku wydałam nakładem SPP almanach pt. „Między pustymi imionami”, w którym publikowali laureaci konkursu. Publikowałam jeszcze w „Lampie i iskrze bożej” Pawła Dunina - Wąsowicza. W dorobku moim też mam almanach poetycki pt. „Dość słów” z 1998r., który zawierał wiersze moich przyjaciół ze Stowarzyszenia „Satis Verborum”. Mój reportaż z Paragwaju zamieścił ojciec Paweł Kozacki w miesięczniku „W drodze”.

Serdecznie zapraszam do lektury moich tekstów.

Wszystkiego dobrego –

podpis