Jasna

29/11/1998

Zobaczyłam łzę w Twoich oczach
Gdy urodziło się nasze dziecko
Nie mieliśmy kamer i aparatów
Choć to teraz takie modne
Ale wspomnienie pozostanie do końca

Potrafiłam oddechem jakby nurkować w głąb ciała
Chytrze wygrywając z bólem
Który ostatecznie łączył
Scalał nas radosną klamrą
I nawet nie myśleliśmy
Że od zaistnienia Życia dzielą
Nieistotne chwile

Zobaczyłeś Ją pierwszy gdy –
Jak mówisz – wypłynęła ze mnie
I nie bałeś się wziąć Ciałko na ręce
Zazdrościłam Tobie
Widziałeś pierwszy
I byłeś świadkiem

I wtedy poprzez krew
Światło mocnej lekarskiej lampy
Pokrzykiwania personelu
Oraz mą pożałowania godną pozycję
Powiedziałeś że poczułeś szacunek
Czego nie stracę choćbym znikła