Jasna

„Który skrzywdziłeś człowieka prostego”

Dlaczego niektórzy lekarze
Świetnie – skądinąd – wykształceni ludzie
Z wieloletnią praktyką
Popełniają tak karygodne błędy
W sztuce
Wyrządzając lekko
Od niechcenia
Głęboką krzywdę

Cóż wobec – w najlepszym razie – kalectwa
Znaczą ich słabe zarobki
Naganna żądza pieniędzy
Jest doprawdy śmieszna
Och
Trzeba mieć dużo szczęścia
A najlepiej
Samemu postawić diagnozę
Oczywiście na podstawie
Zasłyszanych plotek
Historii z tandetnych gazet

Przecież nie pójdę do sądu
Bo nie mam szans w pojedynku
Co to za honor publicznie
Wyspowiadać się z nieszczęścia

Dlatego piszę te słowa
Do wielkiej rzeszy skrzywdzonych
Przez nieudaczników partaczy i chciwców
Do pechowców obiegających
Zdrowe niegdyś dzieci
Klientów żałosnych rent
Gdy stało się rośliną

Bezwładnym podmuchem wiatru