Jasna

Piętno

Wielkie wiążę nadzieje ze św. Pawłem
chociaż wiem żem niegodna
dotknąć Jego szaty
iż wyzwoli mnie z nędzy i upadku

bo moje wysiłki idą na marne

a nadto nie jestem pewna
czy naprawdę chcę

Zaiste Zło czaiło się od dawna
i słało widoczne symptomy
ale cała perfidia polegała na tym
że istniał Świat
jego kolory zapachy i rytmy
i nic nie wskazywało
że koniec jest tak bliski

I przyjdzie z tym właśnie kieliszkiem

Tonę
i wiem o tym
otwarte mam oczy
i rozumiem co się dzieje
choć me usta kłamią
wciąż kłamią i tylko kłamią

Nie mogę przestać
- och - idź i nie rób tego więcej -

Takie to proste
że aż niewykonalne
Czy Ten który to powiedział
miał niecną przeszłość
Czy upadł?

O tym ani słowa

A Ty byłeś nisko, Szawle,
o splamionych krwią rękach
i nic nie wskazywało że zaprzestaniesz

Dezintegracji i destrukcji

Byłeś słaby
ślepy
nieposłuszny
pełen nienawiści

I właśnie Ty doświadczyłeś Cudu

Więc jest dla mnie szansa
na Twoją Drogę i zrozumienie

Na zaprzestanie
i odkupienie