Jasna

Przeznaczenie

Cóż, Margarito,
Salwador wysycha
Rio Lempa nie chce tłoczyć wody

Jakże mieszkać w wyschłym kraju
gdzie ziemia nie rodzi
ni dzieci ni owoców

Tu jest bezpieczniej
więc spakowałaś walizkę
i poszłaś za mężem
w ten nieboskłon bogactwa
by w nim wydać potomstwo

Lecz czyja, czyja
jest krew w ich żyłach
jedna jasna niczym anioł
druga ciemną stroną świata
obie Twoje
z jednego pnia

O krystaliczne piękno języka
jakim władają od matki
zmieszane z twardym chrzęstem mowy
wniesionej przez ojca

Dar to
czy przekleństwo